Firma Pro-Tra Building wybuduje Oś Zachodnią, czyli kolejny etap obwodnicy Leśnicy. Koszt inwestycji wyniesie ponad 184 mln zł.

 

Rozstrzygnięto przetarg na budowę kolejnego odcinka obwodnicy Leśnicy (fot. wroclaw.pl)

Zadaniem Osi Zachodniej jest odciążenie Leśnicy od nadmiernego ruchu drogowego. Tranzyt ma zostać skierowany z obecnej drogi krajowej nr 94 na trasę omijającą osiedle Leśnica lub doprowadzenie go do ul. Granicznej, która prowadzi do Autostradowej Obwodnicy Wrocławia. Oś Zachodnia to drugi etap obwodnicy Leśnicy.

Przedmiotem zamówienia jest budowa odcinka al. Stabłowickiej, łączącego węzeł na skrzyżowaniu al. Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego i ul. Zbigniewa Brzezińskiego z ulicą Kosmonautów o długości 2 km. Ponadto, rozbudowana zostanie ul. Kosmonautów na odcinku od rejonu skrzyżowania z ul. Jeżowską do połączenia z istniejącym dwujezdniowym przekrojem tej ulicy, w rejonie skrzyżowania z al. Architektów (długość 2,2 km). Powstanie również pętla autobusowa po południowej stronie ulicy Kosmonautów.

Chęć realizacji prac budowlanych złożyło 8 firm, z czego dwie przekroczyły planowany budżet - konsorcjum Berger Bau Polska sp. z o.o. zaproponowało 204,88 mln zł, a PORR S.A. 206,1 mln zł. Miasto planowało przeznaczyć na budowę 202 mln zł. Gmina Wrocław na Oś Zachodnią przeznaczy prawie 170,2 mln zł brutto, a MPWiK dołoży prawie 14 mln zł.

Kolejne oferty złożyły: konsorcjum Bickhardt Bau Polska Sp. z o.o. - 181,5 mln zł, Pro Tra Building sp. z o.o. (183,9 mln), Skanska S.A. (186,7 mln), Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów KOBYLARNIA S.A. (186,9 mln), STRABAG Infrastruktura Południe Sp. z o.o. (191,7 mln) oraz BUDIMEX S.A. (195,1 mln). Dwie z nich, w tym najtańsza oferta, zostały odrzucone ze względu na błędy formalne.

Wykonawca ma 24 miesiące na wykonanie prac od momentu podpisania umowy. Na ten moment trzeba jeszcze poczekać. Najpierw musi zostać przeprowadzona kontrola uprzednia wynikająca ze współfinansowania inwestycji ze środków Unii Europejskiej.

Do użytku oddano ul. Czesława Miłosza. Droga, biegnąca wzdłuż linii kolejowej Kalety - Wrocław Mikołajów, połączyła ulice Jana Czochralskiego oraz Antoniego Słonimskiego, umożliwiając mieszkańcom osiedli zlokalizowanych w okolicy ul. Zakładowej sprawniejszy dojazd do ul. Trzebnickiej.

https://www.wroclaw.pl/files/cmsdocuments/49487163/630x350/TRUDO_ul.%20Milosza2.png

Ulica Czesława Milosza (fot. wroclaw.pl)

Dwujezdniowa asfaltowa ulica ma 375 m długości i 6 m szerokości. Jest również dwukierunkowa ścieżka rowerowa i chodnik. Wzdłuż drogi zainstalowano oświetlenie uliczne, kanalizację sanitarną i deszczową, linię wodociągową, a także miejskie kanały technologiczne (MTK). Generalnym wykonawcą inwestycji jest Piotr Kowalczyk PHU TILBUD.

Inwestycja o wartości 3.288 mln zł została zrealizowana przez TRUDO Sp. z o.o., właściciela kompleksu biurowców Promenady Business Park położonego w tej właśnie okolicy.

Budowa Alei Wielkiej Wyspy otrzymała ZRID, czyli zezwolenie na realizację inwestycji drogowej o natychmiastowej wykonalności - poinformował wrocławski ratusz.

Wizualizacja Alei Wielkiej Wyspy (fot. mat. inwestora)

Nowa trasa pozwoli kierowcom dotrzeć od al. Armii Krajowej do ul. Mickiewicza. Łączna długość Alei Wielkiej Wyspy to 3,4 km. Powstanie również 12,5 km chodników oraz 9,5 km ścieżek rowerowych.

Od poniedziałku, 31 sierpnia br., na trzech ulicach w centrum miasta rozpocznie się wprowadzanie nowej organizacji ruchu – strefy 30 tempo plus.

Strefy 30 tempo plus (fot. ZDIUM)

Kierowcy poruszający się po centrum Wrocławia będą musieli zdjąć nogę z gazu na trzech ulicach: od 31 sierpnia na Świdnickiej oraz od 4 września na Sądowej i św. Mikołaja. Jak informuje ZDIUM, zmiany te są elementem planowanych udogodnień m.in. dla ruchu pieszego i rowerowego w związku z trwającą pandemią.

Szkoły i uczelnie zamknięte, wiele osób pracuje zdalnie, turystów prawie nie ma, to dlaczego korki we Wrocławiu są takie jak przed epidemią? - pytają wrocławscy kierowcy.

Każdy kto liczył, iż wyniku epidemii koronawirusa będzie luźniej na ulicach Wrocławia, grubo się mylił. Jeżdżąc po mieście trudno nie odnieść wrażenie, że jesteśmy w szczycie "korkowego" sezonu. Przejechanie przez centrum zajmuje czasem kilkadziesiąt minut. I nie dotyczy to tylko kierowców czterech kółek, ale także pasażerów autobusów. Irytacji sytuacją nie kryją także pasażerowie tramwajów, którzy ze względu na permanentne remonty torowisk, już zupełnie pogubili się w rozkładach i ciągłych zmianach tras.

Korki we Wrocławiu Zakorkowane wrocławskie ulice (w kolorze pomarańczowym i czerwonym) na Mapie Google